Palety Tarte Tartelette - który wariant wybrać?

Liwia Jankowska .

18 czerwca 2026

Tartelette in bloom, tarte paleta cieni do powiek z pędzlami.

Paleta Tarte może być świetnym narzędziem do codziennego makijażu, ale poszczególne warianty wyraźnie różnią się tonacją i wykończeniem. Przyglądam się najpopularniejszym seriom Tartelette, porównuję ich zastosowanie, ceny i trwałość oraz podpowiadam, jak wybrać model dopasowany do własnego typu urody i stylu makijażu.

Najważniejsze informacje o paletach Tarte w jednym miejscu

  • 12 odcieni w klasycznych paletach Tartelette pozwala stworzyć makijaż dzienny i wieczorowy.
  • In Bloom jest najbardziej uniwersalna, Matte oferuje chłodne maty, a Toasted skupia się na ciepłych brązach.
  • Cena pełnowymiarowych palet w polskiej Sephorze wynosi obecnie około 225 zł.
  • Formuła z glinką amazońską dobrze sprawdza się przy makijażu wymagającym większej trwałości.
  • Przed zakupem trzeba sprawdzić, czy lepiej pasują nam matowe, chłodne czy ciepłe tony.

Próbki cieni do powiek na skórze. Od jasnego beżu po ciemny brąz, ta tarte paleta oferuje subtelne odcienie.

Co wyróżnia palety Tartelette

Najbardziej rozpoznawalne palety marki Tarte to kasetki z cieniami do powiek, zwykle złożone z 12 skoordynowanych kolorów. Odcienie są ułożone tak, aby można było łatwo połączyć je w kilka gotowych makijaży, bez wielkiego zastanawiania się nad doborem barw.

W formule często pojawia się Amazonian clay, czyli glinka amazońska. Ma poprawiać przyczepność i trwałość cieni, choć nie oznacza to, że makijaż zawsze przetrwa cały dzień bez poprawek. Dużo zależy od rodzaju powieki, bazy, aplikatora i ilości sebum.

W praktyce doceniam przede wszystkim logiczny układ kolorów. Jasny cień może posłużyć jako baza lub rozświetlenie, średni jako kolor przejściowy, a ciemny do przyciemnienia załamania i kreski. To rozwiązanie szczególnie wygodne dla osób, które nie chcą kupować kilku osobnych palet.

In Bloom, Matte czy Toasted

Najłatwiej wybrać odpowiedni model, porównując nie nazwę, lecz temperaturę kolorów i rodzaj wykończenia. Trzy warianty często dostępne w Polsce mają zupełnie inny charakter.

Wariant Kolorystyka Wykończenie Dla kogo
Tartelette In Bloom Neutralne brązy, beże, róże Maty i delikatne połyski Dla osób szukających jednej uniwersalnej palety
Tartelette Matte Chłodne beże, taupe, mauve, śliwka Wyłącznie matowe cienie Dla fanek eleganckiego, miękkiego makijażu bez błysku
Tartelette Toasted Ciepłe brązy, karmel, miedź Maty i odcienie metaliczne Dla osób lubiących ocieplone, bardziej wyraziste oko

In Bloom będzie najbezpieczniejszym wyborem na prezent, do pracy i dla początkujących. Matte wygląda bardzo stylowo przy chłodnej cerze, ale może wydać się zbyt jednorodna osobie, która lubi połysk. Toasted pięknie podkreśla brązowe i zielone tęczówki, jednak na bardzo różowej cerze może mocno ocieplać cały makijaż.

W polskiej Sephorze pełnowymiarowe warianty kosztują około 225 zł, natomiast w amerykańskim sklepie marki ich cena katalogowa wynosi 49 dolarów. Mniejsze wersje podróżne są tańsze, ale mają mniej produktu i zwykle ograniczają liczbę możliwych połączeń.

Jak dopasować paletę do typu urody

Nie kierowałabym się wyłącznie kolorem oczu. Znacznie ważniejsze są podton skóry, naturalna kolorystyka twarzy i sposób, w jaki wykonujesz makijaż. Osoba nosząca wyłącznie subtelne beże nie wykorzysta intensywnych, miedzianych odcieni tylko dlatego, że dobrze wyglądają na zdjęciach.

Chłodna karnacja

Przy różowym lub neutralno-chłodnym podtonie najlepiej sprawdzają się taupe, przygaszone róże, mauve i chłodne brązy. Tartelette Matte daje tu najbardziej spójny efekt, zwłaszcza gdy zależy mi na miękkim, eleganckim cieniowaniu bez pomarańczowych tonów.

Ciepła karnacja

Złociste beże, karmel, miedź i ciepła czekolada podkreślają cerę z żółtym lub oliwkowym podtonem. Toasted będzie dobrym wyborem na jesień i wieczór, ale jasne odcienie najlepiej nakładać oszczędnie, aby makijaż nie stał się zbyt rudy.

Przeczytaj również: Odcienie podkładów NARS - jak dobrać kolor do cery?

Neutralny podton

Przy neutralnej cerze można swobodnie sięgać po In Bloom. To właśnie ten wariant uważam za najbardziej praktyczny, bo łączy codzienne maty z kilkoma połyskującymi akcentami, które pozwalają szybko zmienić makijaż z dziennego w wieczorowy.

Jak wykorzystać jedną paletę w kilku makijażach

Najprostszy makijaż dzienny wykonuję z jasnego beżu na całą powiekę, średniego brązu w załamaniu i ciemniejszego koloru przy linii rzęs. Cień przejściowy nakładam większym, miękkim pędzlem, a ciemny dokładam stopniowo, zamiast od razu budować pełną intensywność.

Na wieczór wystarczy przyciemnić zewnętrzny kącik oraz dodać połyskujący cień na środku powieki. Przy bardziej suchych powiekach lepiej sprawdza się aplikacja palcem, ponieważ ciepło skóry zwiększa przyczepność produktu.

  • Makijaż do pracy: jasny beż, taupe i delikatne przyciemnienie zewnętrznego kącika.
  • Miękki makijaż ślubny: różowawy mat, jasny połysk i brązowa kreska.
  • Wieczorowe smoky eye: średni brąz w załamaniu, ciemna śliwka lub czekolada przy rzęsach.
  • Szybki makijaż jednokolorowy: jeden średni cień roztarty na całej powiece i jasny akcent w kąciku.

Cienie Tarte nie zastąpią dobrej techniki. Najczęstszy błąd polega na nabieraniu dużej ilości produktu i mocnym dociskaniu pędzla. Lepiej otrzepać nadmiar, dołożyć kolor w dwóch lub trzech cienkich warstwach i osobnym pędzlem rozetrzeć granice.

Trwałość, skład i praktyczne ograniczenia

Matowe cienie zwykle łatwo się blendują, ale jaśniejsze odcienie mogą wyglądać subtelniej niż w opakowaniu. Połyski dają mocniejszy efekt nakładane palcem, natomiast użycie pędzla zapewnia bardziej rozproszone, dzienne wykończenie.

Przy tłustej powiece warto zastosować cienką warstwę bazy i przypudrować tylko obszar załamania. Bez tego nawet dobra formuła może po kilku godzinach zebrać się w linii powieki. Przy suchej skórze zbyt duża ilość pudrowego cienia może podkreślić fakturę.

Marka deklaruje wykluczenie między innymi parabenów, oleju mineralnego, ftalanów i glutenu z formuł, ale każdą reakcję należy oceniać indywidualnie. Osoby z wrażliwymi oczami powinny sprawdzić pełny skład konkretnego wariantu, ponieważ receptury poszczególnych cieni nie muszą być identyczne.

Warto też pamiętać o terminie przydatności po otwarciu. Jeśli na opakowaniu widnieje symbol otwartego słoiczka 12M, producent wskazuje 12 miesięcy użytkowania od pierwszego otwarcia. Zmiana zapachu, konsystencji albo podrażnienie oka to sygnał, by kosmetyk odstawić niezależnie od daty zakupu.

Najrozsądniejszy wybór zależy od jednej decyzji

Jeżeli ma to być pierwsza paleta Tarte, wybrałabym In Bloom ze względu na neutralne kolory i połączenie matów z połyskiem. Matte ma sens dla osób, które świadomie unikają błysku, a Toasted dla tych, które lubią ciepły, bardziej zmysłowy makijaż.

Nie kupowałabym pełnowymiarowej kasetki tylko dla kilku modnych odcieni. Przy cenie około 225 zł lepiej sprawdzić, czy wykorzystamy większość kolorów, czy potrzebujemy lustra, oraz czy kompakt będzie używany w domu, czy w podróży. Dobrze dobrana paleta powinna pasować do codziennych nawyków, a nie tylko efektownie wyglądać w szufladzie.

FAQ - Najczęstsze pytania

In Bloom łączy neutralne brązy, beże i róże z matami oraz delikatnymi połyskami. Matte zawiera wyłącznie chłodne, matowe odcienie, takie jak taupe, mauve i śliwka. Toasted skupia się na ciepłych brązach, karmelu i miedzi, oferując matowe oraz metaliczne wykończenia.
Przy chłodnym podtonie najlepiej sprawdzą się taupe, mauve i chłodne brązy z palety Matte. Ciepła karnacja dobrze współgra ze złocistymi beżami, karmelem i miedzią z Toasted. Przy neutralnym podtonie najbardziej uniwersalnym wyborem będzie In Bloom.
Pełnowymiarowe palety Tarte w polskiej Sephorze kosztują około 225 zł. Wersje podróżne są tańsze, ale zawierają mniej produktu i dają mniej możliwości tworzenia różnych makijaży.
Przy tłustej powiece warto nałożyć cienką warstwę bazy i przypudrować wyłącznie załamanie. Na suchej skórze należy unikać zbyt dużej ilości pudrowego cienia, który może podkreślać fakturę. Połyskujące odcienie zwykle najlepiej nakładać palcem, a maty budować stopniowo w dwóch lub trzech cienkich warstwach.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

palety cieni smoky eye tartelette glinka amazońska makijaż oczu
Autor Liwia Jankowska
Liwia Jankowska
Nazywam się Liwia Jankowska i od 10 lat zgłębiam tajniki kosmetyki, pielęgnacji oraz makijażu twarzy. Moja przygoda z tą dziedziną zaczęła się od fascynacji tym, jak odpowiednio dobrana pielęgnacja potrafi podkreślić naturalne piękno i wpłynąć na samopoczucie. Na starachowska.pl dzielę się moją wiedzą, starając się przybliżyć Wam skomplikowane zagadnienia w przystępny sposób. Zawsze stawiam na rzetelność, dlatego każdy artykuł to efekt dokładnego researchu, porównywania informacji i śledzenia najnowszych trendów. Chcę, abyście znajdowali u mnie praktyczne porady, które pomogą Wam świadomie dbać o cerę i czuć się pewniej każdego dnia.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz